chilka at ownlog '06

pierwsze wersy wierszy Szymborskiej


Link 17.12.2010 :: 16:27 Komentuj (4)


-wołanie do yeti:
godzina z nocy na dzień
tak wygląda mój wielki maturalny sen
aha więc to są himalaje
nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy
-sól:
są talerze, ale nie ma apetytu
wszystko moje, nic własnością
waligórzanki, żeńska fauna, jak łoskot beczek nagie
muzo, nie być bokserem to jest nie być wcale
która godzina? - tak, jestem szczęśliwa
kropla deszczu mi spadła na rękę
w rzece heraklita ryba łowi ryby
pukam do drzwi kamienia
-sto pociech:
dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?
w pejzażu starego mistrza
nieprzyjazd mój do miasta n. odbył się punktualnie
więc to jest jego matka
to ja, kasandra
dekolt pochodzi od decollo
w miasteczku gdzie urodził się bohater
ja tarsjusz syn tarsjusza
zachciało mu się szczęścia
-wszelki wypadek:
zdarzyć się mogło. zdarzyć się musiało
czytamy listy umarłych jak bezradni bogowie
jestem pastylka na uspoojenie
wrócił. nic nie powiedział
w niebezpieczeństwie strzykwa dzieli się na dwoje
we śnie maluję jak vermeer van delft
miłość szczęśliwa. czy to jest normalne
przepraszam przypadek, że nazywam go koniecznością
-wielka liczba:
obejrzałam się podobno z ciekawości
bomba wybuchnie w barze trzynasta dwadzieścia
musi być do wyboru
nie bierzcie w kosmos kpiarzy
co innego cebula
myślicie pewnie, że pokój był pusty
myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia
wyspa, na której wszystko się wyjaśnia
podziwu godna liczba pi
-ludzie na moście:
odkryto nową gwiazdę
zwiemy je ziarnkiem piasku
zdejmujesz, zdejmujemy, zdejmujecie
nie zna się na żartach
niewielu dożywało lat trzydziestu
a któż to jest ten dzidziuś w kaftaniku?
miał być lepszy od zeszłych nasz xx wiek
co trzeba? trzeba napisać podanie
tak nagle, kto by się tego spodziewał
nie ma rozpusty gorszej niż myślenie
wolę kino. wolę koty
dziwna planeta i dziwni na niej ci ludzie
-koniec i początek:
od tego trzeba było zacząć: niebo
doszło do tego, że siedzę pod drzewem
rzeczywistość wymaga, żeby i o tym powiedzieć
jawa nie pierzcha jak pierzchają sny
ilu tych, których znałam, jeśli naprawdę ich znałam
umrzeć - tego nie robi się kotu
nie mam żalu do wiosny, że znowu nastała
oboje są przekonani, że połączyło ich uczucie nagłe
jedna z tych wielu dat, które nie mówią mi już nic
nic darowane, wszystko pożyczone


Załóż bloga

Archiwum

2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl

eXTReMe Tracker