kto liczy nasze pocałunki
w czerń śniegu padł biały węgiel
dziwny gość wśród nas ludzi
za oknem wygląda świat
nagle znalazło w tłumie twe wargi,przywarło
nie wiedziała, czy dziś jest dziś, czy wczoraj, czy jutro
i wbiega radość
gonił cię mój stróż anioł po świecie
aż śmiać się i istnieć przestało
niebianki śpiewające w szczęściu niewesołym
ptaszek idiota, głupszy niż się zdaje
zmierzch z nocnym mrokiem zaplatają matę
idzie miesiąc przez niebo, o chmury się potyka
w pianie morskiej bezsenna wenus przewróci się zboku na bok
twoje szerokie ramiona: pas ratunkowy
wyłowiłeś mnie z mego płaczu
morze wzdycha falami. ziemia - moją piersią
czemu mnie nie kochają i za co mnie męczą
ja z tym wspomnieniem mocuję się nadaremnie
jakaś pani patrzy - i płacze z zazdrości
by umierając, umrzeć w sekrecie
ćma płonie jasnym płomoeniem jak sama joanna d'arc
jakżeż ty zrobisz krok w nieskończoność
zanim nareszcie uwierzę, że mnie nie kochano
aeroplan, najpiękniejszy ptak biały
otośmy jedynymi świadkami piękności - ja jej, a ona mojej
księżyc, tapicer blady, rozwija pełne wspomnień tapety
z nut układają bukiet
żałuję bardzo. czego? wiosno, ty już wiesz
przecież się nie zabija słowików
i dno traci, i w powietrzu tonie
przeżywamy dziś burzę! ja i wy
moje niebo na tobie spoczywa
zimno jest jak w ostatnim liście
i klonom ręce opadły i mnie
moja młodość była jak gotyk
wiersze moje jak kwiaty krótki zapach ślą
wy cietrzewie profesjonaliści
szczęście nasze psie, wilcze i kocie
wśród małp skaczących małpim obyczajem
tańczyli sny wachlarze brylantowe tęcze
wie już dzisiaj to wszystko czego my nie wiemy
w mej duszy najtajniejszej kamerze obskurze
za gzy jaworowe za różane kłótnie
nuty życia czyż nie są dzikie
czy to chmura zapłonęła w górze
szczęście mnie nie poznało
z wybrzeży rozbrzmiewał wrzask stubarwnej kłótni
ślad ołówka wycierał kawałkami chleba
splątana w suknię z nieba, brzoskwiń i księżyca
w tajemnicę świata zaglądają od spodu
chcę pić życie, nie mam z czego
słowik skryty w drzew obłokach wykwita pytaniem
my, konie, nie chcemy umierać na wojnach
łakome kwiatki, przebiegłe listki
śpiewa by się mimozy nie bały
wbij mi w serce do dna tęczowy twój jednoróg
tylko umarli wiedzą, o czym myślą trawy
nie wierzyć, że nas życie od życia ocali
stoczyło się grzeszne życie i w dół strumieniami ściekło
niebo gołębiosiwe mokre pióra stroszy
piją puste powietrze
oby tak ze mną uczynił ten, który wszystko może
kobieta-ikar leci dłużej, bo jest lżejsza
jaskółki odgarniam znad czoła
pal opium życia
nie wyrośnie na ludzi - to lepiej
Name:

Komentarze:

20.12.2010, 15:02 :: 83.28.136.33
k
koryto w korze

18.12.2010, 15:44 :: 83.20.130.239
dainty
u mnie pelno takich dziwnych drzew, maja cos w sobie :)